W Maciejówce dobrze wiemy, że najważniejszym posiłkiem jest śniadanie. Dlatego w sezonie, od maja do końca września, gdy tylko wybija godzina 9:00, czekamy aż zbiorą się wszyscy zakwaterowani goście i po radosnym sygnale „Bon appetit!” rozpoczynamy istny śniadaniowy festiwal specjałów, przygotowywanych o brzasku w małej karczmie.
Na szwedzkim stole nie stawiamy jednak klasycznych potraw, jakie znasz z typowych wczasów agroturystycznych. Nie znajdziesz u nas jajecznicy czy rozpulchnionych frankfurterek w bemarach. Próżno szukać żółtych serowych wachlarzy i dżemików w plastikowych pojemniczkach. Oczywiście mamy głęboko schowane parówki, ale wydajemy je tylko w razie nagłych wypadków, np. gdy jakiś niejadek ogłosi strajk głodowy na widok nieznanych produktów!
W kuchni nie odtwarzamy sztampowych przepisów. Jesteśmy kreatorami, poszukiwaczami smaków! Serwujemy różnorodny wybór dań zainspirowanych naszymi licznymi podróżami. Wśród nich bliskowschodnie szakszuki, izraelskie hummusy, francuskie tosty z drożdżówek naszego wypieku, hiszpański ryż na mleku z cynamonem i sokiem z cytryny, fantazyjne sałatki, kasze z oliwą i ziołami, racuchy z jabłkami czy kiszone ogórki. A to zaledwie namiastka tego, co potrafimy wyczarować w kuchni. W ten sposób będąc w agroturystyce w Puszczy Knyszyńskiej, możesz przenieść się do wielu punktów na mapie świata.
Na stole nie brakuje również świeżego domowego chleba, który sami pieczemy i dowozimy co rano z Baristacji – naszego lokalu w Białymstoku. Żytnie bochenki na zakwasie i bułki owsiane z chrupiącą skórką robią wśród gości furorę. Dlatego pieczemy je również na zamówienie, by każdy, kto do nas przyjeżdża, mógł zabrać ze sobą pyszny, pachnący upominek.